Lukas pracował jako pracownik oznakowania dróg. Poproszono go o przetestowanie nowego urządzenia na placu pracodawcy, gdy doszło do jego zablokowania. Podczas odtykania silny strumień pod wysokim ciśnieniem uszkodził lewy palec wskazujący. Trafił na ostry dyżur, a następnie na blok operacyjny. Mimo płukania i dalszych zabiegów nie udało się uratować opuszki palca i konieczna była częściowa amputacja. W kolejnych tygodniach zakładał opatrunki i wykonywał ćwiczenia dłoni, a później skupił się na odbudowie siły i chwytu. Ogólnie dobrze doszedł do siebie i wrócił do pracy, jednak pozostała wrażliwość opuszki, nadwrażliwość na dotyk oraz mniejsza zręczność przy drobnych czynnościach. Proste rzeczy, takie jak zapinanie koszuli, używanie drobnych narzędzi czy dłuższe pisanie, stały się wolniejsze i czasem bolesne.
Zwrócił się do nas o pomoc. Poinformowaliśmy pracodawcę i jego ubezpieczyciela, zebraliśmy oświadczenia współpracowników oraz uzyskaliśmy dokumentację medyczną ze szpitala i od leczących go specjalistów. Zorganizowaliśmy również przegląd inżynieryjny użytego tego dnia sprzętu i metody pracy, biorąc pod uwagę szkolenia, środki ochrony indywidualnej i procedury bezpiecznego zatrzymania. W pierwszej kolejności roszczenie zostało złożone do IRB (Komisji ds. Obrażeń Cielesnych). Gdy ubezpieczyciel zakwestionował poziom urazu i rozmiar szkody, sprawa trafiła do sądu. Wymieniliśmy standardowe pisma procesowe, przeprowadzono badania lekarskie po obu stronach i zgromadziliśmy dokumenty potrzebne do wykazania, jak uraz wpłynął na życie Lukasa w pracy i w domu. Aby mieć pewność, że ewentualna ugoda odzwierciedli rzeczywisty wpływ wypadku, uzyskaliśmy praktyczne oceny specjalistów terapii ręki i medycyny pracy dotyczące siły chwytu, desensytyzacji i modyfikacji wykonywanych czynności.
W miarę zbliżania się terminu posiedzenia przygotowaliśmy sprawę tak, by była gotowa zarówno do procesu, jak i do zawarcia ugody: poinformowaliśmy pełnomocnika procesowego, potwierdziliśmy dostępność biegłych oraz jasno przedstawiliśmy Lukasowi, czego może się spodziewać. To przygotowanie pomogło doprowadzić obie strony do stołu negocjacyjnego. Podczas ukierunkowanych negocjacji sprawę zakończono ugodą na kwotę 35 000 euro plus koszty prawne. Wynik uwzględniał długotrwałą wrażliwość opuszki oraz utratę precyzyjnej kontroli ruchów, a Lukas mógł zakończyć sprawę bez stresu związanego z pełnym procesem sądowym.
Powyższa historia jest prawdziwa. Imiona i miejsca zostały zmienione w celu ochrony prywatności osób zaangażowanych.
