Przejdź do treści
Search
Close this search box.

Materiał filmowy z rejestratora jazdy ‒ dowodem w sprawie. Wypłacono odszkodowanie w kwocie ponad 19 000 EUR

Arturs był obywatelem Łotwy i dumnym właścicielem czarnego mercedesa E200 Kompressor, z automatyczną skrzynią biegów, silnikiem benzynowym o pojemności 1,8 litra, zarejestrowanego w 2006 r. Samochód został przerobiony na gaz płynny. Dnia 15 września jechał drogą Malahide w kierunku miasta. Zobaczył, że na znajdującej się przed nim sygnalizacji dla pieszych pali się czerwone światło, więc włączył prawy kierunkowskaz i skręcił w prawo w poprzek ruchu ulicznego.

W międzyczasie młoda Irlandka prowadząca Opla Zafirę wyjechała z bocznej na główną drogę. Jechała w przeciwnym kierunku do Artursa. Nie zauważyła, że na sygnalizacji dla pieszych włączyło się czerwone światło i przejechała przez nią. Dwa samochody zderzyły się po jej stronie drogi.

Irlandka zaprzeczyła, jakoby przejechała przez czerwone światło i obwiniała Artursa. Powiedziała, że Arturs nie powinien był skręcać dopóki droga nie stała się pusta. W szczególności twierdziła, że Arturs nie zatrzymał się przed skrętem w prawo.

Na szczęście Arturs miał zainstalowany rejestrator jazdy w samochodzie i można było wyraźnie zobaczyć, że sygnalizacja dla pieszych paliła się na czerwono, a młoda Irlandka nieświadomie przejechała na czerwonym. Arturs doznał podczas tej kolizji urazu szyi i pleców.

Wniosek do Komisji ds. Wypadków został odrzucony. Wszczęto postępowanie sądowe, które zakończyło się ugodą na kwotę 19 251,56 EUR, odpowiadającą 75% wartości szkody. Ogólnie, klient był zadowolony z ugody.

Nie mam wątpliwości, że Arturs nie otrzymałby żadnego odszkodowania, gdyby nie posiadał włączonego rejestratora jazdy w samochodzie.

Powyższa historia jest prawdziwa. Nazwiska osób i miejsc, których dotyczy zostały jednak zmienione w celu ochrony prywatności tych osób

Dowiedz się jak złożyć wniosek

Skontaktuj się z nami

Udostępnij